In The Name of Heavy Metal

Disturbed śpiewa „Sound Of Silence” prezydentowi Adamowiczowi

Cover pięknej piosenki duetu Simon & Garfunkel, „Sound of Silence” w wykonaniu Disturbed jest wyjątkowy z kilku różnych powodów. Po pierwsze, pokazuje, jak niewiarygodną moc ma heavy metal, operujący – jak żaden inny gatunek muzyki! – skrajnymi środkami wyrazu, od delikatności i tkliwości po ekstremalną agresję. Umiejętne kontrastowanie emocji przynosi od lat kapitalne efekty, dając światu genialne ballady, od „Stairway to Heaven” Led Zeppelin, poprzez „When The Smoke Is Going Down” The Scorpions po „Nothing Else Matters” Metalliki – zestawienie pięknej, smutnej i delikatnej melodii z rykiem sfuzzowanych gitar daje zawsze niezawodny efekt, sprawiający, że metalowe ballady są kochane nie tylko przez fanów gatunku, ale również przez miliony ludzi na co dzień szczerze metalu nieznoszących. Umieszczenie „Sound of Silence” w tym gronie pokazuje dodatkowo, że do uzyskania tego niesamowitego efektu wcale nie jest niezbędne użycie ryczących gitar – wystarczy głos wokalisty, przechodzący od pięknego i łagodnego do gniewnego i chropowatego, lecz nadal melodyjnego – i to po drugie.

Okładka płyty "Immortalized" grupy Disturbed

Disturbed, album „Immortalized” (2015)

Rzeczywiście, David Draiman, interpretując tę piękną piosenkę, przeszedł samego siebie. „Sound of Silence” w wykonaniu Disturbed zmieniło ją nie do poznania – po „miękkim”, charakterystycznym dla Simona & Garfunkela stylu, nie pozostało zbyt wiele; w zamian dostajemy niezwykle emocjonalny kawałek z punktem kulminacyjnym zaśpiewanym z wyjątkowym pazurem przez Draimana. Czapki z głów, panowie i panie! Nie bez powodu Disturbed został za to wykonanie nominowany do nagrody Grammy w kategorii „Best Rock Performance” (2017), zaś przez Loudwire nagrodzony w kategorii „Best Rock Video”.

Utwór w wykonaniu Disturbed jest bardzo wzniosły, stąd milczenie tłumu podczas jego odtworzenia na marszu upamiętniającym śmierć prezydenta Gdańska Pawła Abramowicza (źródło: Youtube)

Trzeci powód jest od stycznia 2019 r. szczególnie bliski nam wszystkim. Wykonanie Draimana bez akompaniamentu zespołu zostało bowiem wykorzystane w trakcie marszy upamiętniających zasztyletowanego w trakcie 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Dźwięczny głos Draimana, rezonujący wśród okolicznych budynków, robił na wszystkich uczestnikach marszów we wszystkich miastach piorunujące wrażenie. Wymowna cisza, panująca wśród uczestników marszy, mówi sama za siebie; na wielu twarzach widać wyciskające łzy wzruszenie, wywołane emocjonalnym śpiewem wokalisty Disturbed. Tak więc 14 stycznia 2019 r. cover „Sound of Silence” stał się dla tysięcy Polaków szczególnie bliski.

Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że utwór został wybrany przez organizatorów marszy tylko z powodu jego niebanalnego wykonania i wyjątkowego nastroju, pasującego do okoliczności. Wybrano go bowiem także, a może wręcz przede wszystkim, ze względu na jego niebanalną treść.

“Sound of Silence” – Disturbed[1]

Hello darkness, my old friend,
I’ve come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain
Still remains
Within the sound of silence.

In restless dreams I walked alone
Narrow streets of cobblestone,
’Neath the halo of a street lamp,
I turned my collar to the cold and damp
When my eyes were stabbed by the flash of a neon light
That split the night
And touched the sound of silence.

And in the naked light I saw
Ten thousand people, maybe more.
People talking without speaking,
People hearing without listening,
People writing songs that voices never share
And no one dared
Disturb the sound of silence.

„Fools” said I, „You do not know
Silence like a cancer grows.
Hear my words that I might teach you,
Take my arms that I might reach you.”
But my words like silent raindrops fell,
And echoed
In the wells of silence.

And the people bowed and prayed
To the neon god they made.
And the sign flashed out its warning,
In the words that it was forming.
And the sign said, the words of the prophets are written
    on the subway walls
And tenement halls.
And whisper’d in the sounds of silence.

 

[1] cover piosenki zespołu Simon & Garfunkel z 1964 r.

„Brzmienie ciszy” – Disturbed

Witaj mroku, mój stary druhu,
Przyszedłem znowu z tobą pogadać
Gdyż pewna wizja zakradła się cicho 
I zostawiła swe ziarna, gdy spałem
Ta wizja, zasiana w mojej głowie
Nadal wybrzmiewa
W brzmieniu ciszy.

W niespokojnych snach kroczyłem samotnie
Wąskimi, brukowanymi uliczkami 
Pod aureolą ulicznej lampy.
Postawiłem kołnierz – było zimno i wilgotno
Wtem moje oczy ukłuł błysk rozdzierającego noc
Neonowego światła
Dotykając brzmienia ciszy.

W tym nagim świetle zobaczyłem
Z dziesięć tysięcy ludzi, a może więcej.
Ludzi, którzy rozmawiali milcząc,
Ludzi, którzy słyszeli nie słuchając,
Ludzi komponujących pieśni, którymi nigdy się nie podzielą
I nikt nie ośmielał się
Zmącić brzmienia ciszy.

„Głupcy”, rzekłem, „nie wiecie, że
Cisza rozrasta się niczym rak
Słuchajcie moich słów, bym mógł was czegoś nauczyć,
Chwyćcie me ręce, bym mógł was dosięgnąć”.
Lecz moje słowa padały cicho niczym krople deszczu
I odbijały się echem
W studniach ciszy.

Tymczasem ludzie kłaniali się i modlili
Do neonowego bożka, którego stworzyli.
A znak rozbłysnął swym ostrzeżeniem
Złożonym ze słów, z których powstał.
Znak głosił, że słowa proroków są zapisane
    na ścianach metra
I na klatkach kamienic
I szeptane pośród odgłosu ciszy.


Garfunkel and Simon na koncercie w Central Parku w 1981 r.

Tak to było w 1981 roku podczas słynnego (500 000 widzów!) koncertu duetu Simon & Garfunkel w nowojorskim Central Parku. Kadr z nagrania / teledysku (źródło: YouTube)

„Sound of Silence” jest piosenką mówiącą o tym, że trzeba ze sobą rozmawiać. Art Garfunkel, pytany, o czym jest ta piosenka, odpowiedział, że o „niezdolności ludzi do komunikowania się ze sobą, szczególnie w wymiarze emocjonalnym”. I dodał: „to, co widzicie wokół siebie, to ludzie, którzy nie potrafią kochać siebie nawzajem”. Gdy zapominamy o tym, że trzeba ciągle próbować ze sobą rozmawiać, nawet gdy wydaje nam się, że nie ma to sensu, zaczynają wyrastać między nami mury wzajemnych uprzedzeń i wyobrażeń mających niewiele wspólnego z rzeczywistością. To właśnie wtedy cisza rozrasta się niczym rak.

Dokładnie tak powstał moim zdaniem rozłam w polskim społeczeństwie: obie strony politycznego sporu z czasem przestały tak naprawdę w ogóle ze sobą rozmawiać, zastępując dyskusje merytoryczne wzajemnymi oskarżeniami. Wspierające zwaśnione obozy media operują kompletnie różnymi faktami i argumentami, często w ogóle nieobecnymi w mediach oponenta. I bynajmniej nie zawsze chodzi tylko o to, że są to klasyczne „fake news”, tylko często o to, że dla strony przeciwnej są po prostu niewygodne. W efekcie spór przybrał rozmiary, w których obie strony częściej operują już nie tyle wiedzą o poglądach oponentów, lecz wyłącznie wyobrażeniami na temat tych poglądów. Pośrednio doprowadziło to do sytuacji, której ofiarą padł 13 stycznia 2019 r. na oczach tysięcy uczestników finału WOŚP prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz.

Gdy brakuje chęci do wysłuchania oponenta i choćby podjęcia próby zrozumienia jego argumentów, rodzi się milczenie. I wtedy nawet próby przebicia tej ciszy kończą się tak, jak słowa piosenki Simona & Garfunkela, odbijające się echem w studniach ciszy. Należy złożyć absolutny hołd Michałowi Szulcowi z zarządu Pomorskiego oddziału Komitetu Obrony Demokracji, który wpadł na pomysł, by na zakończenie marszy milczenia odtwarzać akurat tę piosenkę. Że akurat w tym wykonaniu, to oczywiste – w tych okolicznościach wykonanie Simona & Garfunkela – choć naprawdę niezwykle piękne – mogłoby wręcz wydać się niestosowne. Natomiast głos Draimana pomógł wszystkim uczestnikom przeżyć te trudne chwile z całą pewnością w sposób pełniejszy i głębszy.

David Draiman, Disturbed w teledysku Sound of Silence z 2015 r.

Tak to jest/było w 2015 – David Draiman z zespołem Disturbed podczas wykonania  Sound of Silence (ponad 1 miliard wyświetleń). Kadr z oficjalnego teledysku (źródło: YouTube)


Komentarze

1 komentarz
  1. Świetnie to zinterpretowałeś. Ta cisza dotyczy i życia osobistego i społecznego. Trzeba ze sobą rozmawiać nawet gdy wydaje się że to zbyt trudne aby nie było podziałów w rodzinach ani w społeczeństwie. Cisza przeradza się często w nienawiść.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *