Koszmar Steve’a Harrisa, czyli „The Number Of The Beast”
Sam tytuł płyty i trzy szóstki na jej okładce wystarczyły konserwatywnym środowiskom w Stanach Zjednoczonych, by publicznie palono i niszczono ich płyty w trakcie trasy koncertowej promującej „The Number Of The Beast” grupy Iron Maiden. Tymczasem utwór opowiada o czymś, co nikomu nie przeszkadzało w przypadku popularnego, kinowego filmu, odbiór twórczości długowłosych muzyków był jednak – jak widać – zupełnie inny. Dlaczego?